Wczoraj (niedziela) miałem
wątpliwą przyjemność
podróżowania do Grabiny
autobusem KM (10.42 z dworca
KM). Przy ponad 30-st. upale
podstawiono MANa #693, który
ma raptem 3 otwierane lufciki!
Już na dworcu wsiadło tyle
ludzi, że nie było gdzie
usiąść. Przy ZOO część
osób już się nie
zmieściła do autobusu! W
środku sauna! I w tak
nieludzkich warunkach
przyszło pasażerom jechać
do samej Grabiny. Nie wiem kto
odpowiada za te rozkłady
jazdy, ale jak w weekendy
może być tak mała ilość
kursów (tylko o jeden więcej
niż w dni robocze). Przecież
aż się prosi żeby pomiędzy
8.16 a 10.42 był jeszcze
chociaż jeden kurs. Albo
chociaż puścić jakiegoś
przeguba. Osobiście
wsadziłbym dyspozytora do
tego #693 i kazał jechać do
Grabiny w takim ścisku. Może
wtedy by się opamiętał i
zastanowił, zanim następnym
razem zrobi sobie taki żart z
ludzi...